Gaslighting, drugie imię psychomanipulacji
Gaslighting, czym jest? Jak go rozpoznać? Jak się przed nim bronić?
Pacjent opowiadał mi kiedyś, że na terapii pary wspomniał o bolesnej dla niego sytuacji w związku. Jego partnerka po sesji zarzucała mu, że taki temat w ogóle podjął. W dodatku jej zdaniem w sposób niepełny i wybiórczy. Nie zrobiła jednak tego w gabinecie w obecności terapeuty, tylko po wyjściu. Zarzut ten sprawił, że mężczyzna poczuł się zagubiony, przestawał być pewien, czy odczucia, którymi się dzielił podczas sesji, były prawdziwe. I czy sposób, w jaki to robił, nie obnaża jakiejś jego fundamentalnej dysfunkcji lub niegodziwości. Jego niepewność wynikała dodatkowo stąd, że nie pierwszy raz spotykał się z podobnymi zarzutami partnerki. A przecież podczas terapii pary wypowiadał się szczerze, w dobrej wierze i tak, jak potrafił. Godził się przy tym na uzupełnienie prezentowanego przez siebie stanowiska przez perspektywę kobiety. Ona jednak wtedy milczała, a dopiero potem wylała na niego całą swoją frustrację.
To, co się zadziało w relacji wspomnianych partnerów można porównać do tzw. gaslightingu. Formy manipulacji psychologicznej, która polega na podważaniu przez sprawcę zaufania ofiary do własnych wspomnień, percepcji, a czasem nawet zdrowia psychicznego. Celem jest sprawienie, by ofiara zaczęła wątpić w siebie, swoje emocje i zdolność prawidłowej oceny rzeczywistości.
W rozumieniu psychodynamicznym moglibyśmy mówić o naruszeniu przez takie działanie mechanizmów obronnych, które pozwalają danemu człowiekowi funkcjonować w poczuciu stabilnego obrazu samego siebie i przewidywalności skutków własnej percepcji i reakcji.








