Neuroróżnorodność – inne okablowanie, nie usterka
Coraz częściej w gabinetach psychoterapeutycznych pojawia się słowo neuroróżnorodność. Dla jednych jest ono wyrazem nowej wrażliwości społecznej, dla innych – pojęciem niejasnym, a czasem nawet kontrowersyjnym. Warto więc uporządkować, czym neuroróżnorodność jest, a czym nie jest, oraz jakie ma znaczenie dla rozumienia trudności psychicznych, relacji i pracy terapeutycznej.
Czym jest neuroróżnorodność?
Pojęcie neuroróżnorodności zakłada, że ludzkie mózgi różnią się między sobą w sposób naturalny, podobnie jak różnimy się temperamentem, osobowością czy stylem uczenia się. Termin ten został spopularyzowany w latach 90. przez australijską socjolożkę Judy Singer, która zwróciła uwagę, że część różnic neurologicznych była przez dekady opisywana wyłącznie w kategoriach deficytu.
Z perspektywy neuroróżnorodności takie cechy jak spektrum autyzmu, zespół Aspergera, ADHD, dysleksja czy tikowe zaburzenia neurologiczne nie są jedynie „zaburzeniami do naprawienia”, lecz odmiennymi sposobami przetwarzania informacji, regulacji emocji i reagowania na świat. Nie oznacza to zaprzeczania realnym trudnościom – oznacza zmianę narracji: z „co jest ze mną nie tak?” na „jak działam i czego potrzebuję?”.

Test AQ (Autism-Spectrum Quotient) to krótki, standaryzowany kwestionariusz przesiewowy, opracowany przez zespół badaczy z Uniwersytetu w Cambridge pod kierunkiem 


